| "(...)Kawałek za Teatrem Bagatela, po lewej stronie (idąc od Rynku ), pod numerem 10 mieści się restauracja Nostalgia. Należy wejść w bramę - a za nią już inny świat. (...) Ogródek jest urządzony bezpretensjonalnie -duże i mniejsze stoły, pelargonie w doniczkach. Spokój i cisza jak na prowincji - aż dziwne przy tak ruchliwej ulicy. Jedzenie w Nostalgii jest też bezpretensjonalne, acz przyrządzone starannie i ze szczęśliwie dawkowaną dozą fantazji. Ceny - różne, najeść się można za kilkanaście ale i za kilkadziesiąt złotych. Sporo dań wegetariańskich, ale miejscowych, bez wschodniego sznytu.(...) Na zamówione potrawy trzeba chwilę czekać, ale za to nie noszą one znamion odgrzewania w mikrofalówce. (...) Można (...) zjeść pierogi - z mięsem, kapustą, owocami, szpinakiem, ruskie. Porcje słuszne, smak właściwy, ciasto należycie wypełnione farszem Pyszne są kopytka z sosem z maślaków (...) . Kopytka malusieńkie, rozmiarów niemowlęcych, rozpływające się; sos nie za gęsty, delikatnie doprawiony pieprzem.(...) Joanna Targoń Gazeta Wyborcza Co jest grane 14 sierpnia.2003 (...) No i oczywiście zachwyciły nas kotleciki cielęce, (...) Nawet jeśli kotleciki rozbite tłuczkiem przypominają pergamin. Jednak soczysta całość rozpływa się w ustach, sprawiając podniebieniu nie lada przyjemność. (...) Odkrywając dopiero od jakiegoś czasu polską kuchnię, wciąż pozostając biednym żabojadem, może nawet ignorantem, stwierdzam, że najwspanialszą, bez porównania rewelacją jest dla mnie bardzo delikatna polędwica wolowa z kopytkami i sosem kaparowym. (...) Przy tak jedwabistym sosie pożałowałem nawet, że zamówiłem piwo: podniebienie domagało się bowiem normandzkiego calvadosu. (...) Ależ trzeba będzie tu wracać jeszcze i jeszcze, bo znajdziecie tu znakomita kuchnię, bez odrobiny nostalgii na talerzu! Olivier Boissonnet Gazeta Wyborcza Co jest grane 21 listopada 2003 (...)Przy okazji muszę powtórzyć dużo dobrego na temat pierożków w Nostalgii, w których przez cieniutkie ciasto można niemal dostrzec farsz. (...) Olivier Boissonnet Gazeta Wyborcza Co jest grane 2 lipca 2004 (.) w Nostalgii odnajdziemy prawdziwą Polskę. Miłe przyjęcie, polska kuchnia staranna i nieodmawiająca sobie nieco dyskretnej nowoczesności (.). Olivier Boissonnet Gazeta Wyborcza Co jest grane 24 grudnia 2004. (...) Kilka kroków Karmelicką, potem skręt w podwórko, gdzie widniej sterta polan, obietnica ognia i dymu ładniej pachnącego i mniej kwaśnego niż ten węglowy. W głębi podwórca kryje się oaza spokoju, gdzie kultywuje się tęsknotę za znikającym światem wsi. (...) Atut Nostalgii, poza przyjaznym przyjęciem, potrafią tutaj dobrze gotować po polsku, unowocześniając jednak przepisy i serwując dania lżejsze od tych tradycyjnych Christian Besancon Gazeta Wyborcza Co jest Grane 25 marca 2005 Na lunchu w krakowskiej restauracji Nostalgii można poczuć się jak na domowym obiedzie w najlepszym wydaniu. Tutejsze specjały to kiszony barszcz, sosy własnej roboty oraz pierogi i naleśniki ze szpinakowym farszem. Duży czynny latem ogródek w oficynie, przytulne sale na dwóch piętrach kamienicy, przewidywalne menu z polską kuchnia, niepozbawioną regionalnych akcentów, rozsądne ceny, kompetentna i miła obsługa, smaczne jedzenie - nie ma co się dziwić, że między godziną druga a czwartą trudno tam o stolik. Ileż to razy domowe dylematy, co dziś zrobić na obiad , kończyły się błyskawiczną decyzją, jak uderzenie czołgów Guderiana - idziemy do Nostalgii. Na przystawkę zamawiam tam z reguły oscypek z rusztu. Jest zawsze przedniej jakości, podawany z brusznicami zwanymi w innych częściach Polski borówkami. W sezonie nieodmiennie jadam czerwony chłodnik, a gdy chłodniej - domowy kiszony barszcz z przyzwoitymi kołdunami . Nowa moda każe spożywać na drugie danie tylko sałaty. W Nostalgii są na taką ewentualność dobrze przygotowani: porcje wielkie, sosy nie z torebki, ale przyrządzone na miejscu. Ja najchętniej zamawiam sałatę z wędzonym łososiem i oliwkami. Lecz najbardziej udanym daniem zdaje mi się befsztyk z polędwicy wołowej razem z kopytkami i sosem z maślaków. Kelnerka zawsze pyta się o stopień wysmażenia mięsa, a kucharz zawsze spełnia me życzenia. Kopytka są malutkie bardzo wdzięczne i - co nader ważne - pozostają jędrne po ugotowaniu. Sos z maślaków podają niezależnie od sezonu, najwyraźniej mrożąc jesienią wystarczającą ilość grzybów, a jest on cudownie maślakowo kleisty, bardzo pachnący i obficie śmietanowy. Można wziąć same z nim kopytka i jest to również propozycja nader sensowna. Pierogów mają całą gamę, najbardziej lubię te ze szpinakowym farszem (zawsze obficie doprawione białym pieprzem)(...) Są i naleśniki ze szpinakiem zapiekane pod beszamelem. (...) I rozglądam się wokół siebie, oglądając twarze pałaszującej klasy średniej, i cieszę się, że dożyliśmy czasów, gdy przerwa obiadowa może upłynąć im w godnej atmosferze. Robert Makłowicz Newsweek Polska 16 października 2005 | |